?

Log in

Szczęśliwego Nowego Jorku!

Natchniona nową notką Morven, z tego jej bardziej tajnego bloga, postanowiłam napisać podsumowanie ubiegłego roku. Nie jakieś tam mega przeżyciowo-uczuciowo-bogowiejedniwiedząjakie. Ot, takie. Tak więc:
Monstrualnie długie, ale zapraszam do przeczytania!Collapse )
Szczęśliwego Nowego Roku! :*

Życzenia!

HO-HO-HO, Merry Christmas!

Kochani!

Zdrowia, szczęścia, pomyślności i radości, bejsikli! Rodzinnych, udanych świąt, fajnych prezentów i w ogóle. Co jest w sumie dziwne, bom się zagapiła, i już po wigilii, i już macie prezenty... No, ale mniejsza.

Życzę Wam wszystkiego najlepszego!

Wesołych Świąt!

Faleczki ze studiów wrażenia...

Och, ach, ech, jestem okropna, że tyle czasu nie pisałam. Ale mam dobre wymówki! Nauka, brak czasu, życie towarzyskie, aklimatyzacja, świńska grypa, Kości, pierwsze kolokwium, eRepublik i takie tam. Poza tym, muszę też kiedyś czytać opowiadania, żeby potem je dla Was tłumaczyć, prawda?

W każdym razie dziękuję Wujkowi i Jazzlike, którzy mi ciągle przypominali, że napisać mus. Jak mus, to i chęć, więc piszę tedy.

Read more...Collapse )

Nie mogę go nigdzie zabrać!

Tytuł oryginału: I Can’t Take Him Anywhere!

Adres oryginału: http://ashwinder.sycophanthex.com/viewstory.php?sid=16986

Autorka: Amethyst

Zgoda autorki: jest

Tłumaczenie: Falka

Beta: TygrysiaLilia

Rating: PG


***

Kolejny twór. Uprasza się o krytykę :)

Czytaj...Collapse )

Publiczne Okazywanie Uczuć

Tytuł oryginału: Public Display of Affection
 
Adres oryginału: http://users.livejournal.com/erythros_/593.html#cutid1
 
Autorka: Erythros
 
Zgoda autorki: jest

Tłumaczenie: Falka

Beta: TygrysiaLilia

Rating: PG -13

***

Moja nowa potforność tłumaczeniowa. Mam nadzieję, że mnie nie zlinczujecie :P


Czytaj...Collapse )

Bones - nowy sezon!

Wczoraj widziałam pierwszy odcinek piątego sezonu Kości. YAY!

Świetna, moim zdaniem zmiana dynamiki pomiędzy postaciami, serial może na tym tylko skorzystać. Jak zwykle genialna Caroline - uwielbiam tą kobietę! Reszta bohaterów się na szczęście nie zmieniła.

Ogólnie, jestem straszliwie zadowolona, że skończył się sezon ogórkowy.

Już niedługo 6 sezon Housa! YAY!

***

Bo to bodaj najbardziej urocza piosenka jaką znam :)


Tags:

Usz busz, no...

No i "wakacje życia" zbliżają się ku końcowi.

I paradoksalnie jest dobrze. Żadnych kataklizmów, narastającego poczucia "impending doomu", nic, kompletnie nic na co można by sensowniej ponarzekać (no może oprócz gigantycznego ataku skazy białkowej, blech). Krótko mówiąc tracę sens życia, jakim, jak wiadomo jest narzekanie.

Nie mogę narzekać na brak kota, bo mam kota.

Nie mogę narzekać na brak psa, bo mam psa, niestety.

Nie mogę narzekać na nudę, bo ciągle jest coś do roboty.

Nie mogę narzekać na przemęczenie, bo i tak tego nie robię :P

Nie mogę narzekać na ustrój, bo są, prawda, granice.

Nie mogę narzekać na brak materiału czytelniczego, bo lista książek do przeczytania jest długa, dość, i prawie codziennie się powiększa.

Nie mogę narzekać na pogodę, bo w końcu jest chłodniej.

Nie mogę narzekać na stagnację, bo właśnie zaczynam nowy etap w życiu.

Nie mogę narzekać na niemiecki, bo już się go nie uczę.

No, nie mam na co narzekać. O-M-G, co ja mam robić?

Severusek :)

No czyż on nie jest przecudny? I czyż imię doń nie pasuje? Normalnie ma bardziej okrągłe oczy, to mordercze spojrzenie to sprzeciw dla lampy błyskowej.







19 lat minęło!

Tak więc, ku chwale ojczyzny, skończyłam 19 lat. I jest zabawnie.
W ramach przeżywania tego, jakże doniosłego wydarzenia postanowiłam zaserwować niezmierzonej rzeszy czytelników mej grafomanii krótkie podsumowanie tego ostatniego roku.

Tak więc...

1. Dorosłość okazała się być mocno przereklamowana, jedyną zmianą jest to, że zaczęto mnie przy próbie kupna napojów wyskokowych o dowód prosić. Można i tak :P

2. Gdzieś tam mignęła jakaś matura. Którą zdałam, o dziwo. Nie do końca wiem kiedy, nie do końca wiem jak, ale zdałam. Ot.

3. O, i na studia się dostałam. Na rusycystykę. Wspominałam?

4. Udało mi się również uniknąć znaczących uszczerbków w stanie zespolenia organu pompującego krew przez mój, jakże radosny organizm. Co też jest przyjemną odmianą :P

5. Trzy lata w ZetHaPie. A ja nadal nie mam Krzyża. Sialala. I chyba już mieć nie będę :P

6. Odbabochłopiałam, wpadając w dość silną fazę na mejkap i wszystko co z nim związane (no bo po co być normalnym, jak można nie być, prawda?).

7. Po kilkuletnim jojczeniu i zrzędzeniu oraz tonie przedstawionych mamie w odpowiednim momencie filmów familijnych stałam się szczęśliwą posiadaczką kota. Hihi :P

Chyba tyle z optymistycznych wydarzeń nadających się do umieszczenia na nieszczęsnym eljocie. Powinno niby być tego 19, ale nie spałam od bardzo dawna i jestem lekko nieprzytomna, więc 7 punktów musi wam wystarczyć. Reklamacji nie uwzględnia się.

A, i jeszcze do OGame wróciłam :P
I odkryłam Kości.
Ale kto by się tam tym przejmował.

I w ogóle dziękuję wszystkim za życzenia :*

Snejpik, Snejpik!

Pszem Państwa, panie i panowie, natenczas onegdaj, z okazji powodu, na okoliczność ukończenia wiosny 19 dostałam tamtaradej kota :)

I, jak łatwo się domyśleć, jestem z tego powodu szczęśliwa, niczym prosie w błocie.

Jeśli to kogokolwiek dziwi, to mnie to dziwi :P

Kot jest płci męskiej w rozmiarze niedużym.

A  imię jego Severus. Severus Snape. Potocznie Snejpik. Albo Sevvy. Albo Severusek. Albo Sevcio. Albo Sevciątko. Albo Kot.

Dramatyczna historia jego życia rozpoczęła się 3 miesiące temu, kiedy to oto się narodził (natenczas onegdaj, rzecz jasna). A jak się narodził, to zaczęły się kłopoty. Albowiem mamusia jego rodzona stwierdziła, że nie jest jej. I go odrzuciła. I zasadniczo kotek był skazany na uśpienie. Ale się ciocia moja nad nim zlitowała i wzięła. Następnie przez dłuższy okres czasu przyjmował kroplówki, łaził do lekarza, dostawał wpierdol od Stefanii (kotka cioci).

Aż tu nagle moja mama stwierdziła, że w sumie to nie ma pomysłu na prezent dla mnie. I jak zwykle w tej sytuacji dostałam kota (wyjątek - Toker). I sialala.

Na początku było toto dzikie, mieszkało za pianinem, do tej pory lubi jeno mnie, mamę toleruje jak musi, a na psa syczy.

I jest szał.

A wiecie co jest słodkie? Severus ma uroczy zwyczaj spania na moich plecach jak piszę na kompie. Ot, na przykład teraz mruczy toto w waszą stronę :)

I jestem hepi :)

Ot, niewiele dziecku do szczęścia potrzeba :D

***

Wspominałam, że jestem studentką rusycystyki? Nie? To wspominam. Jupi!

***

A i w ogóle mam śmieszną neostradową satelitę z Al Jazeerą i 15 rosyjskimi kanałami. Szał :)

Apdejt :)

Soł, lejdis end dżentylmen, nius ar as folołs:

1) Dostałam się na studia! Wihi! Rusycystyka wita nas! Wihi! Ale fajnie!

2) Skończyłam tagowanie! W końcu! Nareszcie! Hihi! I jak ładnie teraz Winamp wygląda! I mogę wszystkiego słuchać! I w ogóle!

3) On, ona i dzieciaki! To świetny serial jest!

4) Skończyłam 3 sezon Project Runway, zaczęłam 4 Hell's Kitchen!

5) Czytam sobie Sandmana! Fajny jest!

6) Dorwałam 2 książki Kathy Reichs! Czekają w kolejce.

End dat, dir lejdis end dżentylmen, is di end of nius. Hepi nał?

Flag Counter

Zrzęd zrzęd...

Pozrzędzę sobie trochę, dobrze?

A zatem wróciłam sobie tedy z dużego miasta pewnego w którym spędziłam tydzień wakacji. Fajnie było, ale się skończyło, niestety.

Z podsumowań blogowo interesujących (chcielibyście, co?:P):
- byłam w MAC-u (sklep z kosmetykami, nie McDonald's) i zawiodłam się okrutnie. Klimatyzacja do dupy, testerów mało, obsługa nijaka. Oficjalnie wolę Inglota, howgh.
- nie udało mi się kartki miejscowej kupić, skutkiem czego musiałam ją zrobić z kwiatowej... żenua...
- plan nie został wykonany :(
- zapominanie nie wyfło...
- jaaaaa... IKEA!
- czy Falusia może się spakować i niczego nie zapomnieć przy powrocie? nie... typowe...

A teraz z powrotem w Mieście Jeża, trza się do roboty jakiej wziąść... I tagowanie zakończyć.

14 będę wiedziała co i jak ze studiami. Aaaaa! 3 dni! Aaaaa! Mama!

I, do cholery, niech mnie ktoś kopnie, żebym to rąbane tłumaczenie skończyła w końcu, bo już naprawdę no...

Ot.

Konkurs - kto zrozumiał całą notkę :P

Zdałam!

Łihi! Zdałam maturę!

I to tysiąc razy lepiej niż powinnam, jeżeliby brać pod uwagę wysiłek jaki poświęciłam przygotowaniu :P

W każdym razie, ku chwale ojczyzny zdałam i się cieszę :P

Ot.

***

Zabawne, na 2 tygodnie "obozu pracy" spakowałam się w dużego turystyka i jeszcze miałam wolne miejsce, zaś dziś, wyjeżdżając na tydzień w miejsce cywilizowane ledwo mi tego samego turystyka starczyło. O.o?

***

O-M-G, O-M-F-G, aaaa, jestem w szoku.

***

Ta, to tyle w temacie zrozumiałych notek.

Friends

Stało się.

Po latach walki.

Przełączania na inny program.

Olewania zewsząd nadciągających pień zachwytu.

Itd.

Itp.

Etc.

Zakochałam się...

W serialu...

Pod tytułem...

PRZYJACIELE.


OMFG! Ten serial jest boski! Zwłaszcza Chandler będący Severusem Lite :P Ale też Ross, uroczo pierdołowaty (Uberweiss!), Phoebe, która przypomina mi odrobinę Aneczkę (ale tylko odrobinę), Rachel i pedantyczna Monica. Tylko Joeya mogłoby nie być. Ale czasem też się przydaje (Joseph Stalin).

Właśnie skończyłam 2 sezon.

***

Wakacje! Lenistwo! OGame! Travian! Tagowanie! Przyjaciele! Fanficki! Simsy! Yeah!

***

See on tee
Nad rändavad nii päevast päeva
See on tee
Nad rändavad siis ajast aega
See on tee
Ta nähtamatu rajana kulgeb
Nende tee
Ta ootab kui riskida julged


Fajne, nie? Nie pytać co to znaczy, nie mam pojęcia :D

Profile

falka
faleczka
Katarzyna

Latest Month

October 2012
S M T W T F S
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031